MAŁOPOLSKA. FOTOGRAFIE. TO NICZEGO NIE WYJAŚNIA

W prawo zaś ma same dobre strony: graniczące z pewnością prawdopodobieństwo wyjazdu. Nie żadne tam nieobjęte ziemie, tylko chaszcze za miastem. Jakiś autobus albo pociąg, albo przynajmniej rozklekotany tramwaj do Nowej Huty, albo podejrzany bus do Krzeszowic. Wypad na łąkę gdzieś po drodze, na której nobliwy starzec o twarzy Greka pasie owce.

 

W prawo oznacza, że coś się niechybnie zdarzy; że w godzinach porannych węgierski Cygan gdzieś na Podhalu będzie handlował nożami w dzień święty. Jego rodzina będzie spała głębokim snem w zaparkowanym obok samochodzie; on sam będzie coś tłumaczył wolapikiem, aż w końcu rzuci po polsku, jakby od niechcenia: "dwieście pięćdziesiąt". A gospodarz poskrobie się w głowę i odpowie: "sto, one hundred". Łąki będą lśniły ponuro od deszczu, ale dojdzie w końcu do ugody i mężczyźni uścisną sobie dłonie. Potem handlarz cicho trzaśnie drzwiami swojej landary (nikt się nie przebudzi, tylko berbeć na tylnym siedzeniu poruszy się niespokojnie) i ruszy w drogę.

 

Nikt tego nie planował. Tak się po prostu stało. Nie było kierunków zakazanych ani nakazanych, była wolna jazda. Łączył nas tylko temat, każdy błądził i pracował na swój rachunek. Były mocne postanowienia i piękne zamiary, ale kończyły się różnie: ktoś samochodem wjechał na Pustynię Błędowską i zakopał się w piachu aż po osie, a potem trójka ludzi przez pół nocy wyciągała go na stały ląd. Ktoś zbudował wysoką na trzy metry wieżę z drewnianych palet, wdrapał się na nią z małpią zręcznością i wstrzymywał oddech na długie sekundy: bo każde skrzypnięcie oznaczało zmarnowane zdjęcie. Ktoś napotkał Indianina w mieście Limanowa - niby nic, ale przecież Limanowa to nie Kanada. Ktoś się wybrał na ślub i mozolnie wciskał drużbę w góralskie portki, i wiązał mu kierpce: za mocno, za słabo, zły węzeł, od nowa. Tak bywało. Bywało, że sami się dziwiliśmy temu, co widzimy. Cała reszta jest na dalszych stronach.

 

tekst: Wojciech Nowicki


Fotografowie biorący udział w projekcie: Kuba Dąbrowski, Andrzej Georgiew, Andrzej Kramarz, Przemysław Krzakiewicz, Piotr Lelek, Weronika Łodzińska, Krzysztof Miękus, Wojciech Nowicki, Wojciech Prażmowski, Konrad Pustota, Szymon Rogiński, Piotr Trybalski, Łukasz Trzciński, Zorka Project

 

Partnerzy projektu:
 Małopolski Instytut Kultury & Kolektyw Fotografów Visavis.pl

 

MALOPOLSKA FOTOGRAFIE TO NICZEGO NIE WYJASNIA PHOTOGRAPHS UNCLARIFIED

Komora bezechowa znajdująca się w budynku Akademii Górniczo-Hutniczej

w Krakowie. Fot. Łukasz Trzciński

 

 

MALOPOLSKA FOTOGRAFIE TO NICZEGO NIE WYJASNIA PHOTOGRAPHS UNCLARIFIED

Sala lustrzana w rezydencji królewskiej w Pilicy. Fot. Weronika Łodzińska

 

 

WYSTAWY FOTOGRAFICZNE

 

Od chwili zakończenia projektu trwa jego polska i zagraniczna promocja. W październiku 2006 roku fotografie zaprezentowano podczas wystawy plenerowej na Rynku Głównym w Krakowie, a w listopadzie i grudniu 2007 roku wystawa zagościła w Cork (Irlandia) i Erfurcie (Niemcy).

 

MALOPOLSKA FOTOGRAFIE TO NICZEGO NIE WYJASNIA PHOTOGRAPHS UNCLARIFIED

Fot. Paweł Ulatowski/visavis.pl

 


ALBUM FOTOGRAFII

 

Ekspozycjom towarzyszy wydany przez Fundację Imago Mundi i Małopolski Instytut Kultury album zdjęć pt. „Małopolska. Fotografie. To niczego nie wyjaśnia" (Kraków, 2007) wyróżniony przez Polskie Towarzystwo Wydawców Książek w konkursie na "Najpiękniejsze książki roku 2007".

 

 

MALOPOLSKA FOTOGRAFIE TO NICZEGO NIE WYJASNIA PHOTOGRAPHS UNCLARIFIED

  Wydawcy: Małopolski Instytut  

  Kultury & Fundacja Imago Mundi

 

  ISBN: 978-83-923892-3-1
  Okładka: miękka (ze skrzydełkami)
  Ilość stron: 224
  Rok wyd.: 2007

 

 

 

 

 

aktualne projekty

FESTIWAL FOTOGRAFII W HEREFORD 2011 FESTIWAL FOTOGRAFII W HEREFORD 2011 zobacz
COMMON GROUND wystawa Przemka Krzakiewicza w Centrum Sztuki Współczesnej Soviart w Kijowie COMMON GROUND wystawa Przemka Krzakiewicza w Centrum Sztuki Współczesnej Soviart w Kijowie zobacz

zrealizowane projekty

ZACZYNAJĄC OD MOICH ULIC wystawa fotografii w ramach Roku Miłosza. Wernisaż - 30.06.2011, godz. 19.00 zobacz
DOM/HOME lipiec-sierpień 2009 zobacz
English version